Wiedźmińska Warszawa. 7 aktywności, którymi nie pogardziłby nawet Geralt z Rivii

Zapewne są tu tacy, którzy zaczytywali się w książki Sapkowskiego albo zarywali noce przemierzając wirtualny kontynent. Po głośnej premierze Wiedźmina na Netflixie już wszyscy chyba znają historię Geralta. Pustka po skończeniu serialu nie musi być taka zła, a wręcz może być początkiem czegoś nowego! Wciel się w warszawskiego wojownika i podążaj za przygodą, którą przygotował GOAP.

1. Co zrobić, gdy goni Cię horda utopców? 🧟

Jeśli nie masz jeszcze ani swojego miecza, ani nie opanowałeś podstawowych zaklęć, a znajdujesz się w niebezpieczeństwie, trzeba uciekać! Często warunki nie są korzystne, wokół pełno przeszkód, a czasami trzeba z czegoś zeskoczyć i bezpiecznie wylądować. Jak to zrobić, żeby uniknąć zagrożenia? Wszystkiego nauczysz się u mistrzów Hangaru 646, którzy zrobią z Ciebie nowoczesnego i najszybszego parkourowca w Warszawie!

2. Płotko, przybądź mi z pomocą! 🐎

Gdy utopce nie dają Ci spokoju, a Ty jesteś już zmęczony pokonywaniem przeszkód po drodze, potrzebujesz kogoś, kto Ci pomoże. Koń - najwierniejszy przyjaciel Geralta z Rivii - z chęcią zostanie towarzyszem również twojej przygody. Teraz, wraz ze swoim nowym sojusznikiem, możesz zdobyć nowe umiejętności, na przykład: galop, cwał lub skakanie przez coraz wyższe drążki. Klub Jeździecki „Chrobry” służy pomocą i zaprasza na naukę jazdy konno!

3. Chciałbym zobaczyć twoje towary 🗡️

Drugim wiernym towarzyszem wiedźmina, zaraz po Płotce, jest jego miecz. To dzięki niemu może bić się z przeciwnikami, ale nawet ten czasami zawodzi i trzeba się posłużyć czarami. Co zrobić, gdy zepsuje się broń? Jak najszybciej udać się do kowala! On najlepiej wie jak wyrabiać narzędzia i zna historię kowalstwa, którą chętnie się podzieli. To trzeba zobaczyć na żywo! Już teraz odwiedź Muzeum Kowalstwa i poznaj tajniki dobrego rzemiosła.

4. Czas na walkę! ⚔️

Po rozmowie z kowalem i zdobyciu od niego broni, możesz w końcu wziąć udział w prawdziwej walce. Jednak jest jeszcze coś, czego Ci brakuje: umiejętność robienia uników i zadawania odpowiednich ciosów. Potwory nie znają litości, wie to nawet młoda Ciri. Ale czy współcześnie można jeszcze gdzieś nauczyć się władać mieczem? Oczywiście, że tak! Centrum Dawnych Sztuk Walk oferuje specjalne treningi dla aspirujących rycerzy - już nie musisz obawiać się utopców, tam mistrzowie pokażą Ci, jak bronić się z użyciem tarczy i poprawnie używać broni.

5. Wolę walczyć na dystans… 🏹

Oprócz walki wręcz, można pokonać przeciwnika na dystans. Tak właśnie radzą sobie driady, mieszkanki i strażniczki Brokilonu. Te niepozorne i wyglądające jak młode dziewczyny istoty bardzo dobrze potrafią strzelać z łuku. Opanowały tę umiejętność tak dobrze, że już z 200 kroków umieją zestrzelić swój cel. Jeśli Ty również chcesz poczuć moc strzał i odblokować osiągnięcia: strzał w 10, skupienie i mocne napięcie cięciwy, koniecznie zapisz się do klubu łuczniczego, gdzie aktywnie spędzisz czas i nauczysz się precyzyjnego strzelania z łuku.

6. Po walce czas na rozrywkę! 🎲

Każdy wojownik musi czasem odpocząć. Najlepiej w gronie towarzyszy, którzy podzielają twoją ekscytację przygodami! W Warszawie niestety nie zagramy w Gwinta (chyba że przyniesiesz karciankę ze sobą do klubu gier!), ale w Staromiejskim Domu Kultury czekają na Ciebie miłośnicy gier fabularnych, którzy z chęcią wprowadzą Cię w nowy wymiar gier planszowych. W Klubie Przygodowym „Twierdza” na pewno znajdziesz coś dla siebie - gry logiczne, strategiczne, fantasy i wiele innych!

7. Grosza daj Wiedźminowi, sakiewką potrząśnij 🎶

Jaskier również ma swój sposób na rozrywkę! Jeśli imponuje Ci jego skala głosu i sam chciałbyś się nauczyć śpiewać, odwiedź Akademię Rocka. To właśnie tam możesz udoskonalić swój warsztat wokalny, zjednać się z innymi artystami i wraz z nimi wystąpić na koncercie, który sami przygotujecie (z pomocą profesjonalnych nauczycieli). Znajdziesz tam również ofertę lekcji gry na gitarze, a jeśli uda Ci się rzucić czar na nauczyciela, kto wie, może nawet skontaktuje Cię z Jaskrem i razem zagracie na lutni!

Wiktoria Kolinko